Spacery Rowery, rembertowscy łowcy zachodzącego słońca

Spacery Rowery, rembertowscy łowcy zachodzącego słońca

Dzisiaj propozycja kolejnej krótkiej wycieczki. Wycieczka będzie krótka ale niezwykła. Niezwykła bo szczególnie warta polecenia o określonej porze dnia. Proponuję Wam jeden z bardziej oczywistych celów na rowerowy wypad - Most Siekierkowski. Szczególnie polecam ten kierunek wieczorem. Rozpocznijcie wycieczkę, gdy słońce już będzie nisko a gdy osiągniecie cel trud wynagrodzi wam spektakularny widok na Warszawą, skąpaną w świetle zachodzącego słońca! rembertowscy łowcy zachodzącego słońca - ty tez możesz nim zostać!

Okazja do przetestowania ścieżek rowerowych

Ta trasa to okazja to przetestowania wszystkich rembertowskich dróg rowerowych. W jedną stronę możemy wyruszyć z końca ul Czwartaków i podążać w kierunku centrum nowiuteńką drogą dla rowerów. To moja ulubiona trasa, mimo że prowadzi wzdłuż ul. Żołnierskiej to jest od niej na tyle oddalona, że ruch samochodów nie jest uciążliwy. Za to po drugiej stronie cały czas towarzyszy nam ściana lasu i zapewniam was, że ptasie trele są donośniejsze od samochodowego hałasu. Miłą niespodzianką jest podjazd dla rowerów na wiadukt nad torami. Moim zdaniem świetnie wyprofilowany, podzielony na trzy zakosy - pozwoli wjechać na wiadukt niezależnie od kondycji i jakości roweru. A potem już z górki... rozpędzamy się na zjeździe i nie wiadomo kiedy już dojeżdżamy do ul. Marsa. Tu po skręcie w prawo

rembertowscy łowcy zachodzącego słońca

polecam raczej trzymać się prawej strony. Przed nami podjazd na kolejny wiadukt, ale już bez ułatwień - jedziemy pod górę na kreskę, a więc redukcja i wolno do góry. Po tej stronie podjazd jest łagodniejszy niż po przeciwnej a poza tym jazda tą stroną powoduję, że praktycznie nie krzyżujemy trasy z ruchem pieszych.

Rondo dla rowerzystów!

Dalej. Zjeżdżamy w lewo w dół na ogromne, umieszczone  w niecce rondo dla pieszych i rowerzystów. Kto lubi industrialne widoki może podziwiać wznoszące się nad nami potężne bloki betonu podtrzymujące estakady. Wjeżdżamy na rondo i opuszczamy je pierwszym zjazdem w prawo i od razu ostro w lewo lekko pod górę i jesteśmy na przystanku autobusowym. Na opisanym skręcie uważajcie na pieszych, bo wyjeżdżając z podziemnego korytarza nie widać czy ktoś nie zbliża.

Mijamy salon samochodowy i zaraz za nim skręcamy w lewo w przejazd dla rowerów. Dalej już trasa jest prosta. Zresztą przed nami, na wprost, wyrasta monumentalna sylwetka mostu. Jedziemy osłonięci od ulicznego hałasu ekranami dźwiękoszczelnymi, po prawej ręce mając cały czas zielone treny działowe, kanałek i dominujące nad okolicą trzy bloki przypominające pasące się zebry. No trochę się zagalopowałem. Bloki są wyjątkowo brzydkie a czarno biały kamuflaż ma za zadanie ukryć ich zwalistą konstrukcję. Tymczasem dojeżdżamy już w pobliże mostu.

To chyba najtrudniejszy kawałek trasy. Nie ze względu na trudności techniczne lecz na plątaninę ścieżek i rozjazdów. Generalnie trzymamy się blisko trasy Siekierkowskiej. Na moment wyjeżdżamy na wysokość jezdni by po chwili znowu zjechać na wał przeciwpowodziowy. Ostry skrę i znowu w górę! To już ostatni podjazd. Za chwilę czeka na nas nagroda.

Jest! Zdążyliśmy!

Przed nami rozciąga się jedna z piękniejszych panoram Warszawy! rembertowscy łowcy zachodzącego słońca!

rembertowscy łowcy zachodzącego słońca

Na moście powita nas zawsze grupa rowerzystów i pieszych podziwiających Wisłę i widok na warszawskie city. Jest pięknie. Jak gdzieś macie robić selfie - to tu! Chyba nie ma jednego rowerzysty który by się nie podał urokowi tego widoku. Zachodzące słońce podświetla, jak na scenie, warszawskie drapacze chmur, przy tym barwiąc na jaskrawe kolory wody Wisły....

Czas wracać do Rembertowa 🙂

Droga powrotna to powtórka trasy, z tą różnicą, że dla odmiany tym razem możemy wrócić drogą rowerową wzdłuż Marsa. W ten sposób zaliczymy wszystkie rembertowskie DDR a i najprawdopodobniej będziemy mieli okazję postać na przejeździe kolejkowym.

To świetna trasa na wieczorny wypad z dziećmi

Powodów jest kilka. Cała trasa mierzy 14-16 km, może więc być dla dzieci satysfakcjonującym wyzwaniem. Cały czas poruszamy się po drogach rowerowych trudno więc o bezpieczniejszą wyprawę. No i ten widok na Warszawę i zachodzące słońce. Gwarantuję, że zostanie na długo w pamięci.

46513099_1469557273176994_5873745575488258048_n

Olo



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Facebook
Twitter
YouTube
Instagram